Kot i pies pod jednym dachem

Kot i pies pod jednym dachem

Kot i pies pod jednym dachem

Ponoć ludzie dzielą się na tych, co lubią koty oraz tych, co lubią psy; i jedni drugim starają się udowodnić, że to właśnie ich ulubieńcy są lepsi. Cała ta odwieczna kłótnia przypomina jako żywo dyskusję nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.Tym bardziej, że sami zainteresowani, czyli psy i koty, w czubku ogona mają wszelkie dywagacje na powyższy temat i zasypiają w koszyku, przytulone do siebie, podczas gdy ich opiekunowie toczą zajadłe spory.

Przodkowie naszych domowych pupili, wilk i kot nubijski, teoretycznie mogły być wrogami. Piszę teoretycznie, jako że pewności, iż kiedykolwiek mieli okazję żyć obok siebie nie mamy. Początki przyjaźni kotów i psów z człowiekiem toną w mrokach dziejów, a nasze informacje na ten temat w dużej mierze opierają się na domysłach i poszlakach. Załóżmy, że zamieszkiwały ten sam obszar.

Czy były wrogami?

Wiemy, iż drapieżniki rywalizują ze sobą, gdy polują na tę samą zdobycz. Rzadko jednak dochodzi między nimi do bezpośrednich starć. Po prostu sprawniejszy, silniejszy i lepiej przystosowany do środowiska drapieżnik efektywniej poluje, wydaje na świat więcej potomstwa, zajmuje lepsze miejsca i tym samym wypiera gatunek gorzej przystosowany. Oczywiście, gdy nadarzy się okazja ten słabszy może stać się przekąską silniejszego.

Przodkowie kota i psa nigdy nie polowały na tę samą zwierzynę. Ofiarą wilków padają głównie duże zwierzęta, podczas gdy koty nubijskie przystosowane są do zabijania małej zdobyczy. Pod tym względem nie mogą być więc rywalami.

Prędzej już mały kot mógłby stać  się pozycją w menu wilka, tym bardziej, że w bezpośredniej konfrontacji ma znacznie mniejsze szanse wygranej. Tylko, że dla stada wilków tak mizernych rozmiarów zdobycz nie warta jest zainteresowania. Powyższe rozważania prowadzą do jednego wniosku: kot i pies nigdy nie miały specjalnych powodów, by toczyć ze sobą wojnę, prócz tego że ten ten drugi mógł od czasu do czasu zabić i pożreć pierwszego.

O wrodzonej nienawiści między nimi raczej więc mówić nie możemy; co najwyżej o zwykłym stosunku drapieżnika z ofiarą. Rozgadałem się o przodkach naszych pupili, a przecież nie o nich miało być. Bądź co bądź pies i kot domowy to nie to samo już co wilk i kot nubijski.

Proces udomowienia zmienił nie tylko ich wygląd, ale wpłynął na ich zachowanie i charakter. To ostatnie ma dla naszych rozważań szczególne znaczenie.
Człowiek, gdy zaczął udomawiać różne zwierzęta, raczej nie był zainteresowany tym, by się one nawzajem zabijały. Nie leżało to bynajmniej w jego interesie.

Do hodowli wybierał więc te osobniki, które potrafiły żyć ze sobą w zgodzie. W ten sposób zmieniał ich wrodzone zachowania i kształtował relacje między nimi. Psy i koty nie miały więc wyjścia, skoro „chciały” żyć obok człowieka, musiały, jeśli nie pokochać się nawzajem, to przynajmniej tolerować się wzajemnie.

Przedstawiciele obydwu gatunków mogą mieszkać pod jednym dachem dlatego, że obydwa uważają się za członków tej samej grupy. Zwłaszcza psy, dla których stado jest najważniejsze na świecie i bez którego nie potrafią żyć.

Jednakże i koty nie są pod tym względem dużo gorsze. Wbrew obiegowej opinii wcale nie są takimi samotnikami. Współczesny kot znajduje się bowiem gdzieś pośrodku drogi od samotnika do stworzenia społecznego i doskonale potrafi przystosować się do życia w grupie.

Prawdą jest jednak to, że pozytywne relacje mogą obejmować wyłącznie członków grupy, a zwierzęta spoza niej nie muszą być tolerowani. Dlatego koty uciekają zwykle przed obcymi psami, a psy gonią obce koty. Również dobrze jednak pies może pogryźć się z obcym psem, a kot stoczyć walkę z obcym przedstawicielem swego gatunku – oni również nie są członkami grupy.

Przyjaźń między kotem a psem bywa tak silna, że aż chciałoby się powiedzieć o miłości między nimi. Słyszałem o kocie, który służył za przewodnika swojego niewidomego psiego przyjaciela – gdy szły razem, kot często dotykał swym ogonem nos psa, wskazując my w ten sposób drogę.

Znam przypadek, gdy pies uratował życie tonącemu kociemu przyjacielowi. Jakże często kotki zajmują się osieroconymi szczeniętami, a suki adoptują kocięta, które straciły matkę. Dawno temu, jeden z moich psów wpierw sam wychował kocią sierotę, a potem wspólnie zaopiekowali się trzydniowym szczeniakiem, którego „kochający” właściciele chcieli uśpić.

Najsilniejsze więzi między psem i kotem zazwyczaj tworzą się wówczas, gdy wychowują się oni ze sobą. Obydwaj mogą być wówczas przekonani nawet, że należą do tego samego gatunku. Nie znaczy to oczywiście, że nigdy nie dochodzi do nich do konfliktów, ale cóż, nawet w najlepszej rodzinie się one zdarzają.

Nieporozumienia biorą się głównie stąd, że obydwa gatunki używają innego języka, na przykład uniesiony ogon oznacza u kotów jak najbardziej przyjazne zamiary, podczas gdy u psów jest sygnałem dominacji. Ale co znaczy taki drobiazg dla kochających się przyjaciół!

Czasem sobie myślę, że świat byłby o wiele lepszy gdyby ludzie „żyli ze sobą jak pies z kotem”. Zwierzęta te potrafią zaprzyjaźnić się ze sobą i jest to przyjaźń do końca życia. Jeśli oczywiście im na to pozwolimy, a nie np. będziemy uczyć psa atakować koty.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcia: Fotolia.com


Error: Nie można utworzyć katalogu „wp-content/uploads/2018/09”. Czy WordPress ma uprawnienie do zapisu do katalogu nadrzędnego?

Autor: Jacek Narożniak

Dziennikarz serwisu Kakadu.pl Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarz serwisu Kakadu.pl, autor kilkuset opublikowanych w nim artykułów. Behawiorysta oraz wielki miłośnik zwierząt. Od kilkunastu lat zajmuje się hodowlą kotów rosyjskich niebieskich. Specjalizuje się w pisaniu tekstów popularnonaukowych o zwierzętach, które zostały opublikowane w wielu czasopismach, takich jak Wiedza i Życie czy Charaktery oraz na licznych portalach internetowych.

kakadu-logoKakadu Sp. z o.o.
ul. Annopol 4a
03-236 Warszawa
tel. 22 762 97 07, 22 427 38 75
kakadu@kakadu.pl
www.kakadu.pl

TAGI: ,

Dodaj komentarz