Gdy kot się drapie

Gdy kot się drapie

Gdy kot się drapie

Kot również musi się od czasu do czasu podrapać, więc gdy robi to sporadycznie, nie mamy powodu do niepokoju. Martwić powinniśmy się, gdy robi to intensywnie i często, szczególnie w jednym miejscu, że już o zmianach skórnych nie wspomnę. Drapanie może mieć różne przyczyny, które nie zawsze łatwo zidentyfikować bez pomocy lekarza weterynarii.

Pchły i inne pasożyty zewnętrze kotów

Inwazja pcheł jest najczęstszą przyczyną intensywnego drapania się u kotów. Fakt, że nasz pupil nie wychodzi z domu nie oznacza wcale, że pcheł nie może załapać. Bywa, że sami przynosimy do domu jaja tych pasożytów, na przykład z piwnicy.

Obecność pcheł możemy stwierdzić rozgarniając futro kota. Przy niewielkiej inwazji dorosłych pasożytów możemy nie zauważyć, ale z pewnością dostrzeżemy ich odchody w postaci czarnych ziarenek. Najlepiej szukać ich w okolicach uszu, na karku i u nasady ogona.

Pchły bywają uciążliwe, a jeśli jest ich dużo, osłabiają organizm zwierzaka. Niestety są również nosicielami różnych chorób. Dlatego trzeba je koniecznie zwalczać. Na szczęście bardzo łatwo się ich pozbyć, stosując na przykład pudry przeciw pchłom lub kąpiąc kota w szampionie przeciwpchelnym.

Powyższe sposoby pomagają nam pozbyć się wyłącznie dorosłych form tego pasożyta. Z całą pewnością samice pcheł zdążyły już złożyć jaja, z których za chwilę wylęgnie się nowe pokolenie. Ponieważ pchły składają jaja na ziemi, a nie na ciele swojego żywiciela, pudry czy szampony nie zabiją wylęgających się z nich larw. Dlatego najlepszym środkiem, z tych dostępnych na rynku, są preparaty o długim okresie działania, które aplikujemy na skórę kota.

Środki takie, jak Frontline czy Fiprex, działają około miesiąca, co w zupełności wystarczy, by pozbyć się pcheł, nawet przy silnej inwazji. Okres rozwoju tego pasożyta – od złożenia jaja do przeobrażenia się w postać dojrzałą – trwa bowiem około 2 tygodni.

Wspomniane wyżej preparaty pomocne są również w zwalczaniu niektórych innych pasożytów zewnętrznych występujących u kotów, likwidują między innymi kleszcze, wszy i wszoły. Istnieją jednak takie organizmy pasożytnicze, które są odporne na ich działanie.

I nie zawsze możemy samodzielnie rozpoznać, z którym mamy do czynienia. Nie mówiąc już o leczeniu. Jeśli więc wykluczymy najbardziej oczywistą przyczynę drapania, jaką są pchły, zabierzmy kota do lekarza weterynarii.

Choroby skóry u kotów

Właściwe rozpoznanie czynnika chorobotwórczego nie jest takie proste, jak stwierdzenie, że kot ma pchły. Może to zrobić tylko lekarz, który równocześnie jest jedyną kompetentną osobą, by zalecić właściwe leczenie.

Stosunkowo najczęściej spotykamy się z chorobami wywoływanymi przez pasożyty. Do jednych z najgorszych i najtrudniejszych w leczeniu należy świerzb. Czynnikiem chorobotwórczym są świerzbowce. Te mikroskopijnych rozmiarów pasożyty, zaliczane do roztoczy, bytują w zewnętrznych warstwach skóry, odżywiając się jej komórkami.

Groźne i trudne w leczeniu są także zakażenia gronkowcami, czyli pasożytniczymi bakteriami. Walka z nimi jest szczególnie trudna z tego powodu, że posiadają zdolność uodparniania się na leki. Dlatego nigdy nie próbujmy leczyć kota samodzielnie, możemy bowiem bardziej mu zaszkodzić niż pomóc.

Alergia pokarmowa

Słusznie mówi się, że alergie są chorobami współczesnej cywilizacji. I nie tylko my na nie cierpimy. Coraz częściej różnego typu uczulenia pojawiają się u naszych domowych zwierząt, w tym u kotów.

Zazwyczaj mamy do czynienia z alergią pokarmową, której przyczyną jest nietolerancja na niektóre składniki pokarmowe. Najczęściej jest to białko drobiowe oraz białka zawarte w ziarnach zbóż. Mięso kurcząt, choć lekkostrawne, nafaszerowane bywa różnymi preparatami i lekami, które podaje się ptactwu podczas ich hodowli. Co do zbóż, to po prostu nie są one naturalnym pokarmem dla kotów, stąd problemy z ich trawieniem i przyswajaniem.

Leczeni alergii pokarmowej jest bardzo łatwe – wystarczy odstawić czynnik, który ją wywołuje. Właściwe rozpoznanie problemu jednak nie jest już takie proste. Lepiej niech zrobi to lekarz weterynarii.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: Fotolia.com


Jacek Narożniak

Autor: Jacek Narożniak

Dziennikarz serwisu Kakadu.pl Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarz serwisu Kakadu.pl, autor kilkuset opublikowanych w nim artykułów. Behawiorysta oraz wielki miłośnik zwierząt. Od kilkunastu lat zajmuje się hodowlą kotów rosyjskich niebieskich. Specjalizuje się w pisaniu tekstów popularnonaukowych o zwierzętach, które zostały opublikowane w wielu czasopismach, takich jak Wiedza i Życie czy Charaktery oraz na licznych portalach internetowych.

kakadu-logoKakadu Sp. z o.o.
ul. Annopol 4a
03-236 Warszawa
tel. 22 762 97 07, 22 427 38 75
kakadu@kakadu.pl
www.kakadu.pl

TAGI:

2 komentarze

  1. Posted by Malina, at Odpowiedz

    cześć, chciałabym Wam opowiedzieć o tym, jak wyleczyłam moją kotkę z drapania. Zajęło mi to rok czasu, ale udało się! Zacznę jednak od początku. Gdy kotka zaczęła się drapać, pojechałam do weterynarza. Ten dał jakieś zastrzyki i kazał przyjeżdżać co dwa dni, aby zastrzyki powtarzać. Nic to nie pomogło. Znalazłam więc innego weterynarza, który ma doktorat ze zwierzęcych chorób skórnych. Ten zalecił karmę antyalergiczną (96 zł za 2 kg) plus trzy rodzaje tabletek (uspokajające, sterydy i coś jeszcze nie pamiętam co, bo to było już rok temu). Kotka była na diecie antyalergicznej przez 4 miesiące i… NIC. Żadnej poprawy. W końcu zaczęłam myśleć i działać intuicyjnie, „na czuja”. Kupiłam w aptece pięć dużych butki rivanolu, aby przemywać rany. Do tego kupiłam porządny odkurzacz i mopa parowego. Wywaliłam całą chemię z domu i kupiłam płyn do prania antyalergiczny (dla dzieci, w kapsułkach) i płyn do mycia naczyń antyalergiczny, Ludwik. Wszystko w domu zaczęłam myć tylko gorącą wodą, podłogi odkurzaczem i tym mopem parowym. Do tego pranie kołder i poduszek w pralce na 95 stopni, aby wytępić roztocza i pranie łóżek (może zabrzmi to dziwnie, ale odkurzałam łóżka najpierw odkurzaczem, a potem lałam na łóżka małe ilości wrzątku, także żeby wybić roztocza). Słowem: zaczęłam sprzątać mieszkanie tak, jakbym miała w domu dziecko – alergika, czyli pozbywanie się chemii, kurzu i roztoczy. PO MIESIĄCU KOTKA PRZESTAŁA SIĘ DRAPAĆ A RANY ZAGOIŁY SIĘ. Kotka stała się bardziej wesoła, zaczęła się nawet bawić, czego nie robiła biedulka przez cały ten rok. Tak oto wyleczyłam moją kotkę z drapania się DO KRWI!

  2. Posted by zuzka, at Odpowiedz

    Akurat jesli chodzi o pchły to można sobie łatwo z nimi poradzić za pomocą fiprexa dla kotków

Dodaj komentarz